Charles Simic już w bibliotece!

Gorąco zachęcamy do sięgnięcia po wiersze i prozy poetyckie Simica w przekładzie Stanisława Barańczaka,
wydane przez Bibliotekę Poetycką Wydawnictwa a5. Gwarantujemy prawdziwą ucztę duchową.

 

chaeles simic

Charles Simic z Nagrodą im. Herberta

(Justyna Sobolewska frg.)

Laureatem drugiej edycji Międzynarodowej Nagrody im. Zbigniewa Herberta został Charles Simic, amerykański poeta o serbskich korzeniach. I to jest bardzo dobra wiadomość. Simic może kojarzyć się przede wszystkim ze świetnymi esejami o polskiej poezji. I rzeczywiście mało kto zrobił w ostatnich latach dla naszej poezji tyle co Simic. Jeśli pojawia się w „New York Review of Books” albo w „New Yorkerze” esej o Różewiczu, Herbercie czy Szymborskiej – wiadomo, że napisał go Simic, znawca i entuzjasta. Opatrzył też wstępem świetny wybór nowych przekładów Herberta dokonanych przez Alissę Valles. Dwa lata temu  w „Tygodniku Powszechnym” rozmawiał z poetą Grzegorz Jankowicz. Simic opowiadał, jak doszedł do charakterystycznej dla siebie formy bezosobowej  w wierszach. Okazuje się, że był zmęczony ciągłym mówieniem przez poetów – zrobiłem to czy tamto.

W  rozmowie z Jankowiczem mówił, że uwielbia „mieszankę tragizmu i komizmu – nie tylko w poezji, ale także w każdej opowieści, albowiem z ich zderzenia powstaje obraz ludzkiej kondycji. Wciąż słyszymy o ludziach, którym wydaje się, że wiersz wywołujący śmiech należy do pośledniejszego sortu. Myślą – jakże niesłusznie! – że aby być poważnym i roztropnym, trzeba unikać śmiechu jak największego zła”. Kiedy prześledzimy wpisy poety na jego blogu w NYRB, okaże się, że ta mieszanka humoru, autoironii i dystansu towarzyszy mu stale. Znajdziemy na przykład zabawny wpis o tym, dlaczego nadal pisze wiersze, skoro nie chodzi o imponowanie dziewczynom albo o książkach czytanych w toalecie.
A lekkością jego wiersza zachwycił się nawet poeta John Ashbery.